Wyluzuj, człowieku!

Dziś rano zachwycałam się pierwszymi listkami wiciokrzewu. Wcześnie się rozwinęły tej wiosny. I bociany już przyleciały, też przed czasem. Tabuny motyli tańczyły w słońcu. Piękny, piękny świat.

Dla kontrastu po wejściu na jeden z wiodących portali w internecie ujrzałam… zęby. Były wprawdzie na fotografii, ale wydały mi się dość drapieżne, gotowe ugryźć. Otrząsnęłam się z obrzydzeniem, bo zęby były wyszczerzone, pokryte żółtym nalotem i jakieś takie wredne. Obok nich tkwiły kolejne zęby. Niby te same, ale całkiem odmienne. Białe, lśniące, również wyszczerzone. I też raczej wredne. Radosny komunikat nad zębami podawał: „Już szesnaście milionów Polaków wybieliło sobie zęby!”. Klasnęłam w dłonie z zadowoleniem – wszak wspaniała to wiadomość, prawda? Ale zaraz pojawił się niepokój. Bo gdyby wszyscy jednocześnie wyszczerzyli swoje wybielone zębiska, to moglibyśmy oślepnąć od nadprzyrodzonego blasku gębowego. Jak to dobrze, że prawie nikt się nie uśmiecha, pomyślałam z ulgą. Trochę się zdziwiłam, że ten sam portal, który nawołuje do zbiorowego wybielania ustnej jamy, obok publikuje demaskatorski tekst o… oszustwie dotyczącym produktu wybielającego. Oszustwo dotyczy bezpieczeństwa stosowania. Krótko mówiąc, można sobie zrobić krzywdę za własne pieniądze. Reklama po prawej, ostrzeżenie po lewej stronie tej samej witryny. Zaprawdę, nie wie prawica, co czyni lewica.

Albo inaczej – pieniądze nie śmierdzą, więc czemu nie zamieścić reklamy oszusta, skoro płaci prawdziwymi pieniędzmi za nieprawdziwe komunikaty? To jest oczywiście temat rzeka i chciałabym wiedzieć, ilu ludzi potrafi jeszcze odróżnić reklamę od informacji. Z moich obserwacji wynika, że jest to umiejętność zanikająca. Już o tym pisałam i jeszcze wiele razy napiszę, że zdolność odróżniania informacji od manipulacji (reklamy) jest w dwudziestym pierwszym wieku kwestią przeżycia. A teraz przykład na potwierdzenie tej tezy.

Pewna gruba pani znalazła w globalnej sieci reklamę specyfiku na odchudzanie. W tym wypadku przekaz reklamowy wyglądał jak najprawdziwsza prawda, dwakroć szczera i uczciwa: specyfik naturalny, o niezwykłej skuteczności. I taki też się okazał, bo główka tasiemca jest jak najbardziej naturalna. A sam tasiemiec, który z tej główki wyrasta jest, owszem, bardzo skuteczny. Dla tej konkretnej pani – śmiertelnie skuteczny. Umarła bowiem z wyniszczenia. Historia ta mogłaby nas czegoś nauczyć, gdyby nie ostatnie zdanie reportażu. Bo w tym ostatnim zdaniu bliska osoba oznajmia, że zjedzona przez tasiemca pani była przed śmiercią… szczęśliwa. Wiem, wiem, jak to brzmi. Sama przecierałam oczy, ale te słowa nie chciały zniknąć i wciąż tam były: była wreszcie szczęśliwa, bo schudła.
Wiosna to niebezpieczny czas. Po zrzuceniu z siebie zimowych łachów ludzkość ogląda w lustrze zwały bladego sadła i rozpacza. Co komu po białych zębiskach, jeśli wygląda jak baleron? Więc szybko, bez wysiłku, bez wyrzeczeń: być szczupłym, sprawnym, radosnym i gotowym do wiosennych godów. Tylko jak to zrobić?

Odpowiedzi udziela lansowany w mediach „młody milioner” Piotr Kaszubski. „Biznesmen” ten sprzedaje w internecie specyfiki na każdy kłopot. Wiosną roku 2014 musimy być śliczni, gładcy, smukli, czyści i sprawni. Piotr posiada remedia na wszystkie nasze bolączki. Co oferuje? Transbłonowe cośtam, blabla nanomezokwantowe, a twórcy bez wyjątku są noblistami. Popatrzmy, co za cuda czyni nasz Piotr: usuwa zmarszczki, oczyszcza organizm, odchudza, uwalnia od nałogów i… powiększa penisa. Słowem: płać i bądź szczęśliwy. Paradne! Byłoby nawet śmieszne, gdyby nie smutne skutki. Tysiące (miliony) skądinąd niegłupich ludzi płacących za mrzonkę. Mrzonką nazywam przekonanie, że można kupić czarodziejską pigułkę, mazidło lub czopek, który zastąpi codzienną dbałość i samodyscyplinę. Łykanie żywego tasiemca to ekstremalny przykład pogoni za złudzeniem, ale to ta sama strona medalu. Presja na bycie pięknym jest dźwignią wszelkiego szalbierstwa. Nie wątpię, że gdyby ogłoszono, że lewatywa z kwasu siarkowego skutecznie odchudza, znaleźliby się amatorzy. Tak, tak, zapłaciliby. Wzięliby na to kredyt w parabanku.

Na koniec drobna rada: wyluzuj, człowieku. Na twoich obsesjach i kompleksach cwaniaczki zarabiają miliardy.

ANNA NOWAKOWSKA

Zdziwój Stary, 1 kwietnia 2014 r.

Informacje o Tygodnik Ciechanowski

Tygodnik regionalny ukazujący się od 1979 r. na północnym Mazowszu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Społeczeństwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wyluzuj, człowieku!

  1. ~Pastuszek pisze:

    Wyluzowalem,odprezylem sie i brzuch mi spadl… na kolana!
    I co teraz?

  2. ~eporady pisze:

    Niezwykle wyszukane. Pisz więcej, a napewno zyskasz wiele sympatyków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>