Polska kibolem narodów!

Zastanawiam się. Czekać? Pisać?

Mój dylemat zawiera się w pytaniu, czy warto zwlekać z pisaniem felietonu o ochronie środowiska, w oczekiwaniu na odpowiedź Ministerstwa (Niszczenia) Środowiska w sprawie postanowienia Trybunału Europejskiego. Przypomnę czytelnikowi, iż Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał tymczasowe postanowienie zakazujące dalszej wycinki drzew na chronionym obszarze Puszczy Białowieskiej. Polska ma czas na odpowiedź do 4 sierpnia. To jest właśnie dzisiaj.

Siedzę pod sosną. Szyszka, spadając, pacnęła mnie w głowę. To pewnie znak, żeby jednak pisać.

Bo – myślę – czyż minister środowiska jest w stanie czymś jeszcze mnie zaskoczyć? Przecież wszystko już zostało powiedziane.

Powiedziane? Raczej wybełkotane tym odrażającym urzędniczym żargonem, bez powodzenia naśladującym język ludzi rozumnych.

„W Puszczy Białowieskiej, na terenie jej gospodarczej części, objętej obszarem Natura 2000, prowadzone są aktualnie jedynie niezbędne działania zmierzające do ochrony siedlisk i gatunków ważnych z punktu widzenia Natura 2000. Działania te koncentrują się na obszarach wymagających zapewnienia bezpieczeństwa publicznego”.

I tak dookoła Jasiu, blablabla. Niezbędne działania – bezpieczeństwo publiczne – bezpieczeństwo publiczne – niezbędne działania.

Drzewa padają, maszyny ryczą, a handel drewnem bezczelnie i bez wstydu szczytuje na naszych oczach.

To nie jest jakiś tam bezosobowy system. To są konkretni ludzie wypełniający polecenia innych konkretnych ludzi.

Europa przeciera oczy, widząc, że polski rząd gwiżdże sobie na postanowienie Trybunału, bo mu się ono nie podoba. Gdyby się podobało, to by się podporządkowali, a tak, to za cholerę nie. I co im zrobicie, kochani praworządni Europejczycy?

Tną coraz szybciej, żeby jak najwięcej wyciąć, najlepiej wszystko. Wyciąć i sprzedać. Na rympał i w zaparte. Jak banda, która najechała własny kraj.

Zaglądam w internety. Na pewno dziennikarze już naciskają ministra w sprawie odpowiedzi. O, właśnie, radio RMF FM dopytuje: kiedy wydacie jakiś komunikat?

Profesor doktor habilitowany nauk leśnych, minister środowiska Jan Szyszko rzecze na to: „Mnie się chyba wydaje, że pan w złą dziurkę paluszek włożył”.

Prawdziwy mędrzec, jak Boga kocham!

Zaglądam na oficjalną stronę ministerstwa. Czytam: „Minister Środowiska prowadzi politykę zrównoważonego rozwoju z zachowaniem ojczystych zasobów przyrodniczych i polskiego krajobrazu. Odpowiada także za racjonalną gospodarkę leśną i efektywne wykorzystanie zasobów naturalnych”.

Naprawdę? Cóż za ulga!

Trafiam przypadkiem na wywiad z 2006 roku; pamiętacie Dolinę Rospudy? Wtedy Jan Szyszko i jego naukowe tytuły też władały środowiskiem. „To jest rzecz, o której chciałem tu skorzystać i powiedzieć jeszcze raz – musimy zdawać sobie w Polsce z tego sprawę, jak mamy przebogate zasoby przyrodnicze, jak one są unikalne w skali Europy. I równocześnie Europę przekonujemy, jak te zasoby są ważne również dla Europy”.

No cóż, przekonaliśmy Europę. Pan Szyszko jednakowoż raczył zapomnieć, więc mu Trybunał przypomina. I co teraz? Na rympał i w zaparte?

ANNA NOWAKOWSKA
Zdziwój Nowy, 8 sierpnia 2017 r.

Opublikowano Społeczeństwo | Otagowano , , , | Skomentuj